Zbigniew Stonoga podał dane policjanta, który śmiertelnie postrzelił w Koninie 21-latka!

Małgorzata
tydzień temu
Zbigniew Stonoga podał dane policjanta, który śmiertelnie postrzelił w Koninie 21-latka!
FB Udostępnij na Facebooku
Zbigniew Stonoga, biznesmen znany z "afery podsłuchowej" podał w sieci dane policjanta z Konina, który śmiertelnie postrzelił 21-letniego Adama C. Członek rodziny funkcjonariusza powiedział w rozmowie z dziennikarzem Gazety Wyborczej, że przez podanie nazwiska są teraz dręczeni i grożono im śmiercią.
Do tragicznie zakończonej próby wylegitymowania 21-latka doszło w Koninie 14 listopada 2019 roku. Adam C. zaczął uciekać, a jeden z funkcjonariuszy pobiegł za nim. Mężczyzna nie reagował na okrzyk "policja, stój"  i to właśnie wtedy policjant go postrzelił. Niestety, 21-latek zmarł. 

Prokuratura w Łodzi, która przejęła sprawę od prokuratury w Koninie nie przesłuchała, jak na razie policjanta, który oddał śmiertelny strzał. Przebywa on cały czas w szpitalu psychiatrycznym, a jego stan jest określany, jako ciężki.


Do akcji włączył się znany biznesmen, Zbigniew Stonoga. Jak podaje "Gazeta Wyborcza" mężczyzna od razu po tragedii przybył do Konina, gdzie w imieniu najbliższych Adama C. wygłosił mowę na pogrzebie. Wydawałoby się, że to wystarczy, ale najwyraźniej Stonoga stwierdził, że to za mało i postanowił wyjawić dane osobowe policjanta, który oddał śmiertelny strzał oraz jego kolegi, który był z nim wtedy na patrolu. 


O policjancie, który strzelał napisał, że "był wielokrotnie karany za służbowe przewinienia, a psycholog stwierdził u niego wysoki poziom agresji." Stwierdził też, że funkcjonariusz z całą pewnością był pod wpływem środków odurzających. Policja nie zgadza się z oskarżeniami biznesmena i je dementuje. 


Później w internecie pojawiło się nagranie, na którym Stonoga stoi przed domem funkcjonariusza, który był wtedy na interwencji, ale został z dwójką młodych osób, które wylegitymował. Jego kolega pobiegł za uciekającym Adamem C. Stonoga podał nawet nazwę miejscowości, w której mieszka ten policjant! 

 

"Żyjemy w strachu. Pojawiły się groźby pozbawienia życia, ale nie chcemy o tym rozmawiać" - powiedziała w rozmowie z dziennikarzem "Gazety Wyborczej" osoba z rodziny policjanta, który oddał śmiertelny strzał.

Jak czytamy, do tej pory nie wpłynęło żadne zawiadomienie od rodziny funkcjonariusza.



źródło: interia.pl  I  fotografie: interia.pl



 
Udostępnij na Facebooku