Zamordował ciężarną Izabelę z zimną krwią, a później umieścił wpis na Facebooku!

Małgorzata
ponad rok temu
Zamordował ciężarną Izabelę z zimną krwią, a później umieścił wpis na Facebooku!
FB Udostępnij na Facebooku
Strażnik Miejski z Bielska-Białej brutalnie zamordował żonę, która była w szóstym miesiącu ciąży. Tuż po dokonaniu tej okropnej zbrodni umieścił na Facebooku wpis, w którym podzielił się ze swoimi znajomymi tym, co się u niego dzieje. Oczywiście nie napisał o prawdziwych wydarzeniach. Mężczyzna myślał, że w ten sposób uniknie odpowiedzialności i policjanci nie domyślą się, że to on stoi za śmiercią Izabeli Sz.
Piotr i Izabela Sz. wydawali się być szczęśliwą i wpatrzoną w siebie parą. On był strażnikiem miejskim, a ona pracowała w opiece społecznej. Piotr od zawsze chciał być policjantem, ale nie przeszedł testów psychologicznych, co zamknęło mu drogę. Jednak nie załamał się tym. Był uważany za towarzyskiego człowieka, który uwielbiał spędzać czas z kolegami, a ponadto nawet nagrał płytę z jednym z lokalnych zespołów! 


Jednak w domu, pomiędzy małżeństwem nie działo się zbyt dobrze. Jak mówi osoba z otoczenia Piotra, miał on romans z koleżanką z pracy. Izabela wiedziała o tym, jednak para przepracowała to między sobą i postanowili dać sobie jeszcze jedną szansę. Rodzina Izy wyznała ostatnio, że mąż znęcał się nad nią od sierpnia. 


17 października w domu małżeństwa doszło do prawdziwej tragedii. To właśnie wtedy Piotr Sz. udusił swoją ciężarną żonę. Po zbrodni zaczął zacierać ślady i umieścił w sieci wpis:

"Padnięty po meczu. Żonka śpi już chyba od 19 więc czas na laptopa."

Najprawdopodobniej tuż po tym owinął martwą żonę w folię, zaniósł do samochodu i wrzucił do bagażnika. Później pojechał do lasu w Siewierzu i tam porzucił zwłoki kobiety, która była w szóstym miesiącu ciąży. 


Następnego dnia na Facebooku poprosił wszystkich znajomych o pomoc w odnalezieniu małżonki, która poszła do lekarza, ale nie wróciła po wizycie do domu. Udawał przerażonego tym faktem. To właśnie on poszedł na policję i zgłosił zaginięcie Izy. On też brał udział w poszukiwaniach. 


Na porzucone ciało Izabeli Sz. natknęli się przypadkowo grzybiarze. Od tej chwili śledczy zaczęli blizej przyglądać się Piotrowi. Byli niemal pewni, że to właśnie on stoi za okropną zbrodnią. 


"Mężczyzna usłyszał dwa zarzuty, w tym jeden – zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Przyznał się do popełnienia tego czynu. Przed godziną 18 złożyliśmy wniosek do sądu rejonowego w Bielsku-Białej o zastosowanie tymczasowego aresztowania. Posiedzenie odbędzie się w poniedziałek rano" – powiedziała PAP rzeczniczka bielskiej prokuratury okręgowej Agnieszka Michulec.

Strażnik miejski przyznał się do zamordowania żony, ale nie do znęcania się nad nią. Mężczyznę aresztowano na razie na trzy miesiące. Grozi mu dożywocie.


źródło: popularne.pl  I  fotografie: popularne.pl 
 
Udostępnij na Facebooku