Zabiły ojca, bo je bił i gwałcił. Teraz muszą walczyć o wolność!

Małgorzata
2 tygodni temu
Zabiły ojca, bo je bił i gwałcił. Teraz muszą walczyć o wolność!
FB Udostępnij na Facebooku
Trzy dziewczyny były gwałcone, więzione i bite przez swojego ojca, 57-letniego Michaiła Chaczaturiana. W końcu nie wytrzymały ciągłego poniżania i w 2017 roku zabiły swojego oprawcę. Teraz walczą o wolność, bo grozi im ponad 20 lat więzienia! Organizacje, które zajmują się ochroną praw człowieka są po stronie sióstr i zbierają podpisy pod wnioskiem o ich uwolnienie.
Ojciec dziewczyn przez ormiańską disporę w Moskwie był brany za dobrego i przykładnego człowieka. W swoim domu miał dużą ilość ikon oraz fotografii z uroczystości religijnych. Był bardzo szanowany przez współwyznawców. W Moskwie mieszkał ze swoimi trzema córkami - 19-letnią Kristiną, 18-letnią Angeliką i 17-letnią Marią.  Jego żona, która była też matką nastolatek odeszła od Michaiła, bo nie potrafiła dłużej żyć z człowiekiem, który znęcał się nad nią zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Podobno agresywne zachowania męża wielokrotnie zgłaszała na policję. 


Do zabójstwa doszło 27 lipca 2018 roku. To właśnie wtedy, gdy ojciec spał najstarsza z córek spryskała jego twarz gazem pieprzowym. Najmłodsza dźgnęła go nożem, a średnia uderzyła w głowę młotkiem. Mężczyzna wołał o pomoc i próbował uciekać, jednak zdesperowane nastolatki zadały mu kilkanaście ciosów młotkiem i 36 dźgnięć nożem w szyję, klatkę piersiową oraz w serce. 57-latek zmarł na korytarzu.
 
Po śmierci ojca dziewczyny nie zbiegły, ale powiadomiły pogotowie i policję. Od tamtego dnia są w areszcie. Podczas śledztwa okazało się, że nastolatki działały z premedytacją i dokładnie zaplanowały całą zbrodnię. Śledczy udowodnili jednak, że siostry były wielokrotnie bite i poniżane. Miały jeść sierść psa, rozbierać się i chodzić nago oraz dotykać części intymnych ojca. Psychiatra stwierdził z kolei, że były izolowane i cierpiały na stres pourazowy. 


Dziewczynom za zabójstwo grozi 20 lat pozbawienia wolności. Jednak w ich obronie stanęły organizacje zajmujące się ochroną praw człowieka. Ich przedstawiciele zaczęli zbierać podpisy pod wnioskiem o wypuszczenie sióstr. Organizacje powołują się na to, że dziewczyny przez wiele lat był gnębione, wykorzystywane i poniżane. Jednak prokuratura za każdym razem podkreśla, że zbrodnia była zaplanowana, a dziewczyny działały z zimną krwią.
 
Rosyjscy aktywiści podkreślają, że policja często ignoruje wezwania do awantur domowych. Teraz aktywiści z kraju, w którym mieszkają nastolatki chcą zrobić, co w ich mocy, aby uratować je od więzienia.



źródło: polsatnews.pl  I  fotografie: polsatnews.pl, rmf24.pl
 
Udostępnij na Facebooku