Włożył cztery nowo narodzone szczenięta do plastikowego worka i wyrzucił jak śmieci.

Joanna
2 tygodni temu
Włożył cztery nowo narodzone szczenięta do plastikowego worka i wyrzucił jak śmieci.
FB Udostępnij na Facebooku
Kolejny przypadek ludzkiego okrucieństwa. Cztery małe szczeniaki zostały oddzielone od matki, zapakowane w plastikowy worek, który ciasno zawiązano i wrzucone do kontenera do śmieci. Przeżyły tylko dzięki reakcji okolicznej mieszkanki, która usłyszała dramatyczny pisk zwierząt.
Do dramatycznego zdarzenia doszło w dzielnicy Nadodrze we Wrocławiu (województwo dolnośląskie). Ktoś porzucił nowo narodzone szczeniaki na pewną śmierć w kontenerze na śmieci. Jeszcze ślepe maleństwa zostały znalezione przez przypadkową kobietę, która poszła wyrzucić śmieci. Usłyszała ona odgłos ledwo skiełczących zwierząt i postanowiła zareagować. Nie było to łatwe - worek znajdował się w stercie śmieci. Kobieta jednak nie dała za wygraną i w końcu udało jej się dokopać do szczeniąt. 

Zwierzaki trafiły pod opiekę Wrocławskiej Ekostraży, która zaapelowała do swoich odbiorców-
 

Ktokolwiek wie, kto jest sprawcą tego okrucieństwa prosimy o wiadomość - szczeniaki były w kontenerze we Wrocławiu przy ulicy Łowieckiej 9. Może ktoś widział ciężarną suczkę w tej okolicy? Gwarantujemy anonimowość

Pracownicy fundacji proszą także o pomoc w uratowaniu zwierząt. Szczeniaki trafiły do nich podduszone, wyziębione i ledwo żywe. Dwa z nich są w naprawdę kiepskim stanie - są słabe i wychudzone. Zanika u nich także odruch ssania. Pilnie poszukiwana jest karmiąca suczka, która mogłaby pomóc szczeniętom w utrzymaniu ich przy życiu i wywołać na nowo odruch ssania. 

Pomóc można również biorąc udział w organizowanych przez fundację zbiórkach pieniężnych. 
 
 
 
Źródło: fakt.pl | Fotografie: facebook.com

Zobacz także:

1. Grupa nastolatków obrzuciła cegłami jaja łabędzicy. Zrozpaczone zwierzę zmarło.
2. Horror w polskim schronisku. ''Psy umierają jak muchy, w strasznych cierpieniach''.
3. To nie jest zdjęcie z Australii.. Kangur w lesie pod Włocławkiem. Trwają poszukiwania.
Udostępnij na Facebooku