Śmiertelne rośliny rosną przed przedszkolem w Bydgoszczy!

Małgorzata
tydzień temu
Śmiertelne rośliny rosną przed przedszkolem w Bydgoszczy!
FB Udostępnij na Facebooku
Przy jednym z bydgoskich przedszkoli pojawiły się rośliny, które wzbudziły niemałe zainteresowanie wśród rodziców przedszkolaków. Jedna z mam podejrzewa, że roślina ta jest niezwykle trująca i może nawet doprowadzić do śmierci!
Jedna z czytelniczek Expressu Bydgoskiego napisała do portalu, aby informacja o roślinach dotarła do jak największej ilości osób!

"Na schodach prowadzących do przedszkola nr 26 „Pod Tęczowym Parasolem” przy ul. Markwarta posadzono dwa dorodne okazy rącznika pospolitego. Czy ktoś zapomniał, że to trująca roślina?! Nie sądzę. Dyrektorka powiedziała, że o tym wie, ale przecież „roślinka tak ładnie wygląda."
 


 
Rośliny wyglądają niezwykle interesująco i niejednej osobie mogą się spodobać. Okazuje się jednak, że w nasionach rośliny znajduje się rycyna, która może nawet doprowadzić do śmierci! Śmierci, do której wystarczą zaledwie trzy nasiona rącznika pospolitego!


Czytelniczka jest bardzo zaniepokojona pojawieniem się tej rośliny w miejscu, w którym przebywają dzieci. Jest też zmartwiona podejściem dyrekcji, która patrzy jedynie na walor estetyczny rośliny. Portal Express Bydgoski poprosił o wyjaśnienie tej sytuacji dyrektorkę Przedszkola, panią Edytę Pawlisch-Zarzycką:

"Pani, która rzeczywiście się z nami skontaktowała (nie przedstawiła się, powiedziała jedynie, że przedszkole widzi z okna autobusu, jadąc do pracy), zapytała czy wiemy, że roślina, która stoi u nas przed przedszkolem jest toksyczna – usłyszała ode mnie jedynie, że rośliny są ustawione w miejscu, w którym dzieci (jeśli już) przebywają tylko pod opieką kadry pedagogicznej lub rodziców.

To wejście jest zawsze zamknięte, nie jest używane na co dzień przez przedszkolaki, dzieci wchodzą innymi drzwiami. Nauczyciele mają świadomość tego, że roślina ma właściwości toksyczne, ale dopiero po zjedzeniu. Podobnie zresztą jak konwalia, hiacynt, narcyz czy tulipan. Tego typu rośliny, oczywiście odpowiednio zabezpieczone przed dostępem dzieci, są dobrym pretekstem do rozmowy z najmłodszymi o tym, że mamy w swoim najbliższym otoczeniu zarówno rośliny jadalne, jak i te niebezpieczne, których nie wolno nam jeść."

Co myślicie o podejściu dyrekcji? 





źródło: popularne.pl  I  fotografie: popularne.pl , bezogrodek.com

 
Udostępnij na Facebooku