Potrzebowała taksówki, a zadzwoniła po... karetkę i policję! Czy za to odpowie?

Małgorzata
1 miesięcy temu
Potrzebowała taksówki, a zadzwoniła po... karetkę i policję! Czy za to odpowie?
FB Udostępnij na Facebooku
Więzienie, ograniczenie wolności lub grzywna w wysokości 1500 zł może być karą dla 49-letniej kobiety, która wezwała służby ratunkowe do wypadku, w którym nic jej się nie stało. Na miejscu okazało się, że potrzebuje ona pomocy, ale z... dowiezieniem do domu. Teraz odpowie za to przed sądem.
Do budzącego skrajne emocje wydarzenia doszło w sobotę wieczorem. Policjanci z Goleniowa otrzymali zgłoszenie do potrąconej kobiety w miejscowości Warnkowo. Jednak po przyjeździe funkcjonariusze stwierdzili, że 49-latka poprosiła przechodniów o wezwanie policji i pogotowia ratunkowego, ponieważ została potrącona przez samochód w chwili, gdy próbowała zatrzymać "okazję". Dodatkowo prosiła, aby podczas zgłaszania powiedzieli, że ma złamaną nogę. 


Gdy po przyjeździe na miejsce policjanci odbyli rozmowę z poszkodowaną byli zaskoczeni tym, co usłyszeli. Kobieta powiedziała im, że leży na ziemi, bo jest zmęczona. Czuć było od niej alkohol. Po zbadaniu alkomatem okazało się, że ma 2.7 promila w wydychanym powietrzu. Dodatkowo poszkodowana stwierdziła, że nic jej nie jest, a poprosiła o wezwanie policji i pogotowia, aby... zawieźli ją do domu, bo nikt nie chciał się jej zatrzymać!

"- Podczas interwencji kobieta była agresywna, wulgarna, nie okazywała skruchy, a wręcz śmiała się ze swojego czynu, zapewniała, że nadal będzie zatrzymywać auta na drodze, aby dojechać do domu. 49-latka dla własnego bezpieczeństwa została przetransportowana do Szczecińskiego Centrum Profilaktyki Uzależnień celem wytrzeźwienia" – powiedziała Anna Dygas, która jest rzecznikiem goleniowskiej policji. 
 
49-latka za swój pomysł odpowie przed sądem. 




źródło: szczecin.onet.pl  I  fotografie: szczecin.onet.pl

 
 
Udostępnij na Facebooku