Pociągnął swoją koleżankę za stanik i go rozpiął. Nie spodziewał się po niej takiej reakcji!

Małgorzata
6 miesięcy temu
Pociągnął swoją koleżankę za stanik i go rozpiął. Nie spodziewał się po niej takiej reakcji!
FB Udostępnij na Facebooku
Pewien chłopak pociągnął swoją koleżankę za stanik i go rozpiął. Nauczyciel prowadzący lekcję zignorował tę sytuację, ale dziewczyna nie zostawiła tego bez echa. Postanowiła, że sama weźmie sprawę w swoje ręce. Zaskoczyła nie tylko swojego prześladowcę, ale i grono pedagogiczne.

Chłopak rozpiął stanik swojej koleżance z klasy. 

Chłopak podczas lekcji pociągnął siedzącą w ławce przed nim koleżankę za stanik, który się rozpiął. Nie widział nic zdrożnego w swoim zachowaniu. Mimo, że nastolatka kilkukrotnie zgłosiła to prowadzącemu lekcję nauczycielowi to on również nie zareagował. W związku z tym jej kolega czuł się całkowicie bezkarny. W końcu nastolatka nie wytrzymała i zrobiła coś, co sprawiło, że dyrekcja wezwała do szkoły jej matkę. 


Nauczyciel podczas tej feralnej lekcji w końcu zwrócił uwagę na próbującą skontaktować się z nim uczennicę. Nie skomentował jednak zachowania jej kolegi, ale kazał jej ignorować zaczepiającego ją chłopaka. Nastolatka była jednak na skraju, ponieważ siedzący za nią chłopak, co chwilę łapał ją za stanik, ciągnął za niego i tym samym go rozpinał. W końcu wstała i z całej siły uderzyła swojego oprawcę w twarz. Jej zachowanie oburzyło całą szkołę i bardzo szybko dyrekcja zadzwoniła po matkę uczennicy. 

Matka dziewczyny pracowała w szpitalu, jako pielęgniarka i nie miała możliwości odebrać telefonu ani tym bardziej stawić się czym prędzej w gabinecie dyrektora. Była zajęta dzieckiem, nad którym znęcali się rodzice i była w stałym kontakcie z policją. Dopiero, gdy wychowawca córki zadzwonił do jej pracodawcy to zostawiła pacjenta pod opieką koleżanki i pojechała do szkoły. 

 

Matka uczennicy w gabinecie dyrektora. 

Gdy pielęgniarka usłyszała, co spotkało tego dnia jej córkę była zaskoczona. Przyglądała się dyrekcji, która krzyczała na jej dziecko i przepraszała rodziców uderzonego ucznia. Po chwili jednak zrobiła coś, co zaskoczyło wszystkich. Spytała, czy wezwano ją po to, aby oprawca córki przeprosił i został oskarżony przez nauczycieli o molestowanie seksualne. Wtedy wszyscy zamarli. Nikt nie spodziewał się od kobiety takich słów. Gdy milczeli, matka spytała nauczyciela dlaczego nie zareagował, gdy jej córka była napastowana seksualnie i jak może ignorować takie zachowania, do których dochodzi podczas prowadzonej przez niego lekcji. Wtedy rodzice chłopaka zrozumieli, co się stało. Pielęgniarka na koniec powiedziała, że jeśli sytuacja się powtórzy to ona zgłasza sprawę na policji, po czym zabrała swoje dziecko i wyszła z gabinetu. 

źródło: lelum.pl  I  fotografie: lelum.pl

Zobacz także:

 
Udostępnij na Facebooku