Pijany kierowca wjechał w samochód gości weselnych. Policjant zamarł, gdy zajrzał do środka!

Małgorzata
8 miesięcy temu
Pijany kierowca wjechał w samochód gości weselnych. Policjant zamarł, gdy zajrzał do środka!
FB Udostępnij na Facebooku
To miał być jeden z najpiękniejszych dni Kate Flynn i jej młodszej siostrzyczki, Grace. Obie czuły się wyjątkowo, bo wybrano je do sypania kwiatków na ślubie ich ukochanej cioci, Lisy.
Ślub odbył się na plaży Long Island. Gdy Lisa i jej ukochany Davis ślubowali sobie miłość do grobowej deski wśród dwustu świadków, dwie małe dziewczynki sypały przed nimi kwiaty. Po przyjęciu weselnym Katie razem z siostrą, rodzicami i dziadkami wsiadła do zamówionej limuzyny i ruszyła w kierunku domu.


Limuzyna zgodnie z przepisami jechała autostradą. Po chwili naprzeciwko niej pojawił się jadący pod prąd samochód. Martin Heidgen, który kierował po alkoholu uderzył w auto wiozące gości weselnych. 


Kierowca limuzyny, Stanley Rabinovitz zginął na miejscu. Ojciec panny młodej miał zmiażdżone nogi. W szpitalu lekarze byli zmuszeni jedną z nich amputować. Jego żona, Dennis miała poważne obrażenia wewnętrzne. Neil, ojciec sypiących kwiaty dziewczynek robił, co w jego mocy, aby opuścić wrak i jak najszybciej zawiadomić odpowiednie służby. Jennifer, która była ciężko ranna nie zważając na swój stan szukała córek. Znalazła tylko Grace, której nic nie było.


Gdy upewniła się, że z młodszą córką jest wszystko w porządku jej spojrzenie padło na Katie. Zobaczyła widok, który zmiażdżył jej serce. Katie podczas wypadku spała na bocznym siedzeniu przypięta pasami bezpieczeństwa. Głowa dziewczynki leżała kawałek od ciała. Została odcięta przez pasy.


Na miejsce czym prędzej wezwano wujka panny młodej, Michaela Tangneya, który jest policjantem. Widok, który zastał na miejscu już nigdy nie zniknie z jego pamięci. Był przy wyciąganiu Jennifer z wraku. Kobieta ani na sekundę nie wypuściła głowy pierworodnej córki. Później przez godzinę siedziała na poboczu i tuliła do siebie głowę Katie. Dopiero po tym czasie zgodziła się ją sobie zabrać. 
 
Martin Heidgen został skazany na 18 lat pozbawienia wolności za prowadzenie po alkoholu i zabicie dwóch osób. Jednak wydaje nam się, że o i tak zbyt niska cena za to, co zrobił tej rodzinie i czego ją pozbawił. Wielu młodych kierowców wciąż nie zdaje sobie sprawy z tego, że po alkoholu nigdy nie powinno się prowadzić samochodu...



źródło: webniusy.com  I  fotografie: webniusy.com
Udostępnij na Facebooku