Jest oburzony tym, jak ubiera się jego ciężarna żona. Twierdzi, że jest wulgarna.

Małgorzata
2 tygodni temu
Jest oburzony tym, jak ubiera się jego ciężarna żona. Twierdzi, że jest wulgarna.
FB Udostępnij na Facebooku
To, jak ubierają się kobiety będące w stanie błogosławionym, wzbudzało wielokrotnie dyskusje wśród obserwatorów. Teraz temat powraca dzięki Bartkowi, który napisał list do redakcji "Papilota" narzekając na to, jak ubiera się jego ciężarna małżonka.
Dużo mówi się o tym, jak wyjątkowym czasem jest ciąża. Te dziewięć miesięcy to nie tylko magiczny czas, ale i chwile dyskomfortu, gorszego samopoczucia i osłabienia. Ciąża to też zmiany w garderobie, ponieważ młoda mama potrzebuje nowych ubran pasujących do jej zmieniającego się ciała. I to właśnie stroje przyszłych mam budzą wiele kontrowersji. 


Dawniej kobiety do wyboru miały albo stroje przypominające worki albo dresy. Ale najważniejsze było to, aby ukryć ciążowy brzuszek, jakby było to wstydliwe. Teraz nadeszły czasy, gdy kobiety chętnie podkreślają ciążowe krągłości i chwalą się tym, ze niedługo powitają na świecie dziecko. To własnie zaczyna niepokoić Bartka, który napisał list do redakcji "Papilota" narzekając na to, jak ubiera się jego żona. 


Bartek bardzo się ucieszył, gdy małżonka powiedziała mu, że jest w ciąży. Wtedy myślał tylko o tym, że żona jest w ciaży i nie zdawał sobie sprawy z tego, że zmieni się jej sposób ubierania. Marzył tylko o tym, aby żona i dziecko byli zdrowi, a 9 miesięcy minęło im szczęśliwie. 

"Moda ciążowa to był ostatni temat, jaki mógłby przyjść mi do głowy. Wkrótce się to jednak zmieniło, bo trzeba było wymienić sporą część garderoby. Nie prosiła o radę i nie liczyła się z moim gustem. Kupowała stroje, w których czuła się po prostu dobrze. Miały pomieścić rosnący brzuch, być w jej stylu i za dużo nie zasłaniać."
 

 
Mężczyzna wyznał, że wielokrotnie chciał namówić ukochaną do wybierania bardziej klasycznych strojów, ale kobieta nie chce nawet słyszeć o ogrodniczkach albo szerokich sukienkach. Każdy jej strój musi opinać ciążowe krągłości. 

"Interesowało wszystko, co przylegające do ciała. Nie było dla niej żadnej świętości. I nadal nie ma, bo z tygodnia na tydzień rośnie w oczach, a jej ciuchy wcale nie. Tak bardzo eksponuje swój brzuch, że przez materiał widoczny jest nawet pępek."
 

Teraz przyszły tata przyznaje, że wstydzi się tego, jak ubiera się jego ciężarna żona. Nie czuje się dobrze, gdy gdzieś wychodzą, bo ma wrażenie, że wszyscy patrzą na przyszłą mamę.

"W szafie ma aktualnie same obcisłe rzeczy, a nawet takie wynalazki jak top dla ciężarnych, opinające go legginsy czy szorty z gumką. Podobno ciąża dodaje kobiecości, ale mam wrażenie, że ona nigdy nie nosiła się w taki sposób. Obnaża się przed obcymi ludźmi, a powinna chronić świętość, którą jest nowe życie. Kiedy proszę ją, by trochę spuściła z tonu, wtedy słyszę, że mam się nie wtrącać. Albo zabrać od niej brzuch, to wtedy zrozumiem."
 

 

"Nie widzę żadnego powodu, by eksponować w ten sposób zachodzące w ciele zmiany. Ciąża to oczywiście nie choroba ani powód do wstydu, ale jednak kwestia bardzo intymna. Kobieta ma prawo się tym szczycić – jednak nie przechwalać i prowokować. Kiedy ma na sobie ubranie, przez które gołym okiem widać ruchy płodu, to znaczy, że coś jest nie tak."

Bartek, co prawda zauważył, że inne ciężarne ubierają się podobnie, jak jego ukochana, ale jest przeciwnikiem takiego podejścia do ciąży. 

A Wy co o tym myślicie? Zgadzacie się z Bartkiem?



źródło: popularne.pl  I  fotografie: popularne.pl, papilot.pl
 
Udostępnij na Facebooku