Po porodzie nie miała okazji zobaczyć ani usłyszeć swojego synka. Lekarze szybko zabrali dziecko z sali!

Małgorzata
9 miesięcy temu
Po porodzie nie miała okazji zobaczyć ani usłyszeć swojego synka. Lekarze szybko zabrali dziecko z sali!
FB Udostępnij na Facebooku
27-letnia Victoria Silvestri nie mogła się już doczekać dnia porodu. Marzyła o tym żeby, jak najszybciej przytulić i ucałować ukochanego synka, a ostatnie tygodnie ciąży bardzo jej się dłużyły. W wyobraźni miała już stworzony obraz tego, jak będzie wyglądało ich pierwsze spotkanie.
Victoria zaczęła rodzić tydzień przed wyznaczonym terminem. Męża nie było wtedy przy niej, bo wyjechał do sąsiedniego stanu. Pracuje jako trener koszykówki i był akurat z drużyną na meczu wyjazdowym. Był jednak przy żonie i wspierał ją dzięki komunikatorowi internetowemu. 


Jednak pierwsze spotkanie matki i synka wyglądało zupełnie inaczej niż w wyobrażeniach Victorii. Lekarze czym prędzej zabrali jej synka z sali w związku z czym kobieta, ani go nie zobaczyła, ani nie usłyszała. Chłopca umieszczono na oddziale intensywnej terapii, ponieważ okazało się, że urodził się z wieloma torbielami na twarzy. Gavin przeszedł ciężką, 7-godzinną operację polegającą na usunięciu martwej tkanki. 


Operacja była niezwykle ciężka, ale chłopiec zniósł ją dobrze i lekarze mają nadzieję, że w przeciągu tygodnia wyjdzie ze szpitala. 

"„Wiedziałam, że coś jest nie tak. Widok 30. lekarzy i pielęgniarek mnie w tym utwierdził. Wiedziałam, jak wysokie jest ryzyko porodu i co się z tym wiąże, ale bardzo chciałam urodzić. Marzyłam tylko o tym, aby go przytulić.”
 

 
„Inne mamy mają pewność, że po urodzeniu usłyszą płacz swojego dziecka, ja nie miałam takiej możliwości. Nie może wydawać żadnego dźwięku, dlatego ciężko mówić nawet o nieprzespanych nocach z powodu jego płaczu. On próbuje, ale nie może… Czekam na dzień, gdy usłyszę jego płacz i śmiech.”
 

Rodzice Gavina mają nadzieję, że synek będzie miał przeprowadzony zabieg tracheotomii dzięki czemu będzie mu łatwiej oddychać. Zabieg ten poprawiłby jego komfort życia. 


„Gavin tyle już przeszedł w swoim krótkim życiu, ale jest naprawdę silny. Walczy cały czas. Jest tak spokojnym dzieckiem i bardzo dużo znosi. Miałam przyjemność spotkać kobietę, która kilka miesięcy temu urodziła dziecko z tą samą chorobą co Gavin i ich przykład daje mi ogromną nadzieję, że wszystko jeszcze będzie dobrze.”


My też trzymamy kciuki za Gavina i jego rodziców!
 
 
Udostępnij na Facebooku