W pewnym domu natrafiono na ciała trójki dzieci. Na drzwiach wejściowych wisiała kartka.

Małgorzata
2 tygodni temu
W pewnym domu natrafiono na ciała trójki dzieci. Na drzwiach wejściowych wisiała kartka.
FB Udostępnij na Facebooku
Do ogromnej tragedii doszło w Newcastle, gdzie trójka dzieci stała się ofiarami we własnym domu. Na drzwiach wejściowych zostawiono kartkę, która wszystko wyjaśniała. Funkcjonariusze mają już przypuszczenia, co do tego, kto dokonał tej okropnej zbrodni.
Ciała trójki dzieci zostały odnalezione w jednym z domów w Parson's Court w Newcastle. Ciała należały do dwóch chłopców i jednej dziewczynki. Wszystkie maluchy miały mniej niż 10 lat. Zwłoki rodzeństwa zostały odnalezione dokładnie o 19:45. Funkcjonariusze policji po dotarciu na miejsce natrafili na szczegół, który rzucił inne światło na całą sprawę. 

Rodzeństwo zginęło we własnym domu. 

Do ogromnej tragedii doszło w zachodnim Dublinie. Policjanci, którzy zjawili się na miejscu byli w ogromnym szoku. Spotkali błąkającą się po ulicy około 40-letnią kobietę, która była matką dzieci. Najgorsze jednak czekało na policjantów w środku budynku, do którego dostali wezwanie. 


W środku natrafili na ciała trójki dzieci - Conora, Darraghy i Carli. Najstarszy chłopiec miał 9 lat, a najmłodsza dziewczynka zaledwie 3. 

Kartka na drzwiach wejściowych. 

Na drzwiach wejściowych ktoś przyczepił kartkę, na której było napisane: "Nie wchodź na górę, zadzwoń na 999.


Ciała rodzeństwa przewieziono do Wydziału Medycyny Sądowej, gdzie poddano je sekcji zwłok. Policjanci, którzy zajmowali się sprawą śmierci dzieci są zaskoczeni i stoją w miejscu, ponieważ w budynku nie było żadnych śladów, które mogłyby świadczyć o tym, że doszło do włamania. 

Funkcjonariusze ustalili, że dzieci zostały otrute, odurzone narkotykami i uduszone. Cała Irlandia zastanawia się,czy zagadka tego tajemniczego morderstwa zostanie rozwiązana i czy ujrzy ona światło dzienne. Wszyscy zastanawiają się też, co z matką dzieci, bo policjanci nic o niej nie mówią. 




źródło: lelum.pl  I  fotografie: lelum.pl
Udostępnij na Facebooku