Lekarzom w Nowym Jorku brakuje sprzętu! Wykorzystują wszystko co dostępne. Zobacz jak sobie radzą.

Małgorzata
2 dni temu
Lekarzom w Nowym Jorku brakuje sprzętu! Wykorzystują wszystko co dostępne. Zobacz jak sobie radzą.
FB Udostępnij na Facebooku
W jednym z nowojorskich szpitali doszło do niewyobrażalnej tragedii. Jeden z pielęgniarzy zmarł niedługo po tym, jak zaraził się koronawirusem. Mimo to sprzętu wciąż jest za mało, a lekarze ubierają na siebie worki na śmieci.

Śmierć pielęgniarza w Nowym Jorku. 

Kious Kelly to pielęgniarz, który od lat pracował w nowojorskim szpitalu Mount Sinai. 48-latek zaraził się koronawirusem i jego stan bardzo szybko zaczął się pogarszać. Natychmiast został umieszczony na Oddziale Intensywnej Terapii, a jego najbliżsi do końca mieli nadzieję, że Kious z tego wyjdzie. 

 

Jak personel szpitala zareagował na śmierć 48-latka?

Mimo natychmiastowej reakcji lekarzy Kelly zmarł. Dziennikarze skontaktowali się z rzeczniczką szpitala w Nowym Jorku, z Renatt Brodsky. Poproszono ją o szczegóły tragedii, jaka spotkała jej pracowników, ale odesłała przedstawicieli "Business Insider" do oficjalnego oświadczenia. 

"Jesteśmy głęboko zasmuceni odejściem ukochanego członka naszego personelu pielęgniarskiego." – "Buissnes Insider" opublikował u siebie treść oświadczenia Renatt Brodsky.


Okazuje się jednak, że mimo śmierci jednego z pracowników Mount Sinai to wciąż brakuje podstawowych rzeczy, które mają zapewnić personelowi bezpieczeństwo. Biały personel codziennie zgłasza brak masek, osłonek twarzy, rękawiczek oraz fartuchów. Pracownicy są już tak zdesperowani, że brak tych ostatnich maskują ubierając na siebie worki na śmieci Hefty

Z brakami w wyposażeniu borykają się jednak nie tylko nowojorskie placówki medyczne. Takie problemy pojawiają się w większości szpitali na całym świecie. 

źródło: o2.pl  I  fotografie: o2.pl, dailymail.co.uk

Zobacz także:

Udostępnij na Facebooku