Jest dzieckiem z gwałtu. Teraz pozywa swojego ojca, aby wynagrodzić matce wszystkie krzywdy.

Małgorzata
2 miesięcy temu
Jest dzieckiem z gwałtu. Teraz pozywa swojego ojca, aby wynagrodzić matce wszystkie krzywdy.
FB Udostępnij na Facebooku
Gwałt to jednak z najohydniejszych i najstraszniejszych zbrodni, jakie istnieją na tym świecie. Prawdą jest jednak, że gwałciciele bardzo szybko wychodzą na wolność, a wielu z nich nawet nie trafia do więzienia, bo ofiary boją się przyznać, że je zgwałcono. Są też sytuacje, gdy w wyniku tego barbarzyńskiego ataku na świat przychodzi... dziecko.
W Wielkiej Brytanii pewna kobieta, która chce zachować anonimowość postanowiła postawić przed sądem swojego biologicznego ojca, który zgwałcił jej matkę. W efekcie tego wszystkiego na świat przyszła właśnie ona. Miała tylko 7 miesięcy, gdy biologiczna mama oddała ją do adopcji. Gdy była pełnoletnia postanowiła dowiedzieć się skąd jest i dlaczego ją oddano. Miała nadzieję, że pozna swoich rodziców. To właśnie z dokumentacji adopcyjnej dowiedziała się, że jej matka miała jedynie 13 lat, gdy ją urodziła. Dziewięć miesięcy wcześniej została zgwałcona przez przyjaciela rodziny, który miał 35 lat. 


"Dowiedzieć się, że przyszłaś na świat w wyniku okropnego aktu przemocy wobec dziecka i że inni ludzie o tym wiedzieli... W siedmiu różnych miejscach w tych dokumentach pada informacja, że to był gwałt. Fakt, że (moja matka, przyp. red.) miała wówczas 13 lat oznacza, że był to seks z nieletnią. W dokumentach widnieje jego nazwisko i adres, który znały służby socjalne i policja, ale nikt nic z tym nie zrobił."
 


 
Przedstawiciel policji z hrabstwa West Midlands, gdzie miało dojść do gwałtu w rozmowie z mediami powiedział, że w latach 1975 nie prowadzono takiej sprawy. Dopiero w 2014 roku na policję zgłosiła się kobieta, która poprosiła, aby na nowo zająć się tą sprawą. Pete Henrick podkreślił również, że nic nie wskazuje na to, że kobieta mogła być ofiarą. 

Anonimowa kobieta, która urodziła się tylko dlatego, że jej ojciec zgwałcił matkę chce, aby sprawiedliwości stało się zadość. Oburza ją fakt, że nikt nie zgłosił na policję faktu wykorzystania dziecka, którym była jej biologiczna mama. W walkę kobiety zaangażowała się m.in. Jess Philips, która jest członkiem brytyjskiego parlamentu, a wcześniej zajmowała się wspieraniem kobiet w organizacji Women’s Aid Federation od England. Według Philips kobieta, która oskarża swojego biologicznego ojca powinna być uznana za ofiarę z prawnego punktu widzenia. 


"Od wielu lat walczymy o to, aby dzieci, które znajdują się w okolicznościach zarówno przemocy domowej jak i seksualnej były uznawane nie tylko za niefortunnych świadków tych zbrodni. W rzeczywistości wywierają one olbrzymi wpływ na ich życie. Mówiąc z perspektywy rodzica, którego nastoletnie dziecko mieszkało w Birmingham w okresie, gdy ten domniemany sprawca mógł bezkarnie chodzić na wolności bez względu na to, jakiego czynu rzekomo się dopuścił uważam, że wprowadzenie takiego prawa jest jak najbardziej w publicznym interesie. "
 

Okazuje się, że kobieta, która teraz pozywa swojego ojca miała okazję go poznać. Wyznała, że to były najbardziej odrealnione minuty w jej życiu przede wszystkim dlatego, że mężczyzna nie ukrywał, że uprawiał sex z 13-latką i otwarcie o tym opowiadał. 

"Zależy mi na sprawiedliwości dla mojej mamy. Na sprawiedliwości dla mnie samej. Konsekwencje jego decyzji ukształtowały całe moje życie. On uciekł od nich i mógł wieść życie, jakie chciał. "

Mamy nadzieję, że oprawca, który przez wiele lat wiódł szczęśliwe i spokojne życie stanie przed sądem i zostanie ukarany. Nic jednak nie zwróci spokoju matce kobiety oraz jej samej. 



źródło: papilot.pl  I  fotografie: papilot.pl, noizz.pl
 
Udostępnij na Facebooku