Czekał na ukochaną przed ołtarzem, a ona w tym czasie umierała przed kościołem!

Małgorzata
4 tygodni temu
Czekał na ukochaną przed ołtarzem, a ona w tym czasie umierała przed kościołem!
FB Udostępnij na Facebooku
Flavio Goncalev i Jessica Guedes byli w sobie niesamowicie zakochani. Marzyli o tym żeby spędzić z sobą całe życie, a dzień ślubu miał być początkiem ich wspólnej, szczęśliwej drogi. Jednak los postanowił zadrwić z zakochanych i gdy 31-latek przed ołtarzem czekał na swoją przyszłą żonę ona umierała przed kościołem.
Flavio Goncalves jest z zawodu strażakiem, a jego ukochana Jessica była pielęgniarką. Marzyli o wspólnym życiu, a dodatkowo cieszyli się, bo niedługo po ślubie mieli zostać rodzicami. 15 września, gdy mieli sobie powiedzieć magiczne "tak", 30-latka była w szóstym miesiącu ciąży. 


Gdy pan młody podekscytowany czekał na ukochaną przed ołtarzem wydarzyło się coś, czego nikt ze zgromadzonych w świątyni nigdy by sobie nawet nie wyobraził. Panna młoda przebywając w podjeżdżającej pod kościół limuzynie zaczęła narzekać na ból karku oraz zawroty głowy. Stwierdziła jednak, że to wszystko pewnie przez stres. Jednak, gdy samochód zatrzymał się przed wejściem do kościoła 30-latka straciła przytomność. 


Flavio zaczął się niepokoić, gdy nagle w drzwiach kościoła zobaczył roztrzęsioną kuzynkę swojej narzeczonej. Wiedział już, ze stało się coś złego. Wybiegł z kościoła i gdy otworzył drzwi limuzyny Jessica odzyskała przytomność i powiedziała mu, że bardzo boli ją kark i plecy. Mężczyzna od razu wyciągnął kobietę z samochodu i zaczął udzielać jej pomocy. 


Niestety pomimo szybkiej pomocy lekarze, którzy w szpitalu zajęli się Jessicą nie mieli dobrych wieści. Kobieta doznała udaru, który był wywołany stanem przedrzucawkowym i miała krwawienia wewnętrzne. Trzeba było usunąć macicę i przedwcześnie zakończyć ciążę. Lekarze zdecydowali się na taki krok, bo chcieli uratować życie 29-tygodniowego maleństwa. Dla jego mamy nie było już żadnych szans. 


Córeczka Jessici i Flavio ważyła zaledwie 930g i miała tylko 34cm. Dziewczynka wciąż jest na oddziale intensywnej terapii i spędzi tam wiele tygodni. Wszyscy jednak wierzą, że z dzieckiem będzie wszystko dobrze, bo jest jedynym, co trzyma Flavia przy życiu. 

"Jessica była radosną osobą, która kochała życie. Tak bardzo nie mogłem się doczekać aż zostanę jej mężem i ojcem naszej córki. Będę silny i nie dam się pokonać przeciwnościom losu. Miłość mojego życia nauczyła mnie, jak traktować kobiety i szanować je, więc wiem, jak zająć się maleńką Sophią" – powiedział strażak. 

Trzymamy kciuki za Sophię i jej tatę!



źródło: popularne.pl  I  fotografie: popularne.pl 
Udostępnij na Facebooku