Rozbawiał polską publiczność przez wiele lat. Zobacz co się z nim teraz dzieje.

Karolina
4 miesięcy temu
Rozbawiał polską publiczność przez wiele lat. Zobacz co się z nim teraz dzieje.
FB Udostępnij na Facebooku
19 kwietnia gwiazda polskiej komedii świętował swoje 85 urodziny. Jest po prostu mistrzem w tym co robił. Pozytywna postać, dla której szklanka zawsze jest do połowy pełna.
Jan Kobuszewski jest mistrzem polskiej komedii. Aktor od zawsze mówił o tym, że lubi to co robi i nigdy nie traktował swojej pracy jako przymusowe zajęcia. 




Kiedy się urodził, rodzice usłyszeli, że rokowania są kiepskie. Był słaby, mizerny, nie jadł. W pewnym momencie zdarzył się CUD. 

W czasie wojny Jan miał 5 lat. Niemieccy okupanci to był dla niego codzienny widok, ponieważ mieszkał w Warszawie. Jako, że był najmłodszy nie wiedział dokładnie co się dzieje, nie zdawał sobie z tego sprawy. 

Mężczyzna wspomina czasy, kiedy to wieczorami zbierali sie całą rodziną i modlili. 
Jan przeżył także powstanie Warszawskie. 
 

NAZYWA SIĘ 11-LETNIM STARUSZKIEM

Ja mówi wspominając: 

– Byłem 11-letnim staruszkiem z bagażem pamięci dramatycznych przeżyć, pogrzebów, widoku trupów, pożarów, zniszczeń 


Po wojnie żył pełnią życia i korzystał ile mógł.
 

Poczucie humoru odziedziczył po mamie. Ja mówi tego nie da się nauczyć, to się po prostu ma i takim się już po prostu jest. To jasne, że trzeba trenować i wprawiać się, ale czerpanie komicznych sytuacji z otoczenia to ogromny dar. Właśnie taki dar posiada ten człowiek i ludzie go uwielbiają. 

 

Początkowo nie widział się jako gwiazda komedii, ale grał w dramatach, np. "Dziady". 
 

Stanisław Bareja, zapytany, dlaczego nie dał mu nigdy głównej roli, mówi że Jan Kobuszewski uwielbiał szaleć nocami a potem nikt nie mógł go obudzić wcześnie rano na plan..

OBECNIE AKTOR NIE GRYWA JUŻ W FILMACH I JEST OSTATECZNIE NA EMERYTURZE 


Mężczyzna występował do momentu aż jego ciało odmawiało mu posłuszeństwa. Obecnie jest na emeryturze i odpoczywa za te wszystkie przepracowane lata wraz ze swoją małżonką. Jak mówi uwielbiają spędzać swój czas w ogrodzie koło domu. 

Swoją kobietę poznał w szkole teatralnej. To była miłość od pierwszego wejrzenia. 

Słowa, które pamiętają do dziś to, gdy on wykrzyczał w jej stronę 
Będziesz moją pierwszą i ostatnią żoną. 

Mężczyzna mówi, że miłość czyni cuda. Jego małżonka wspierała go podczas, gdy chorował na nowotwór, a potem to on musiał wspierać ukochaną, gdy leżała w ciężkim stanie w szpitalu. 
 
Źródło: wiesz.net.pl
Udostępnij na Facebooku