Chłopiec wpadł do studzienki przy placu zabaw. Tragedia w Białogardzie.

Małgorzata
2 tygodni temu
Chłopiec wpadł do studzienki przy placu zabaw. Tragedia w Białogardzie.
FB Udostępnij na Facebooku
W Białogardzie w woj. zachodniopomorskim doszło do niewyobrażalnej tragedii. Podczas zabawy na jednym z tamtejszych placów zabaw zniknął nagle 5-letni chłopiec. Żadna z przebywających tam osób nie potarfiła powiedzieć, co stało się z malcem.
Do wypadku doszło w 2017 roku. 5-letni Szymon nagle zniknął podczas zabawy na placu zabaw. Tata zaczął go szukać i niedługo po tym odkrył, co stało się z synem. Chłopczyk utopił się w niezabezpieczonej studzience kanalizacyjnej. Pomimo natychmiastowej reanimacji nie udało się ocalić 5-latka. Kto był winny tej tragedii? 


Prokuratura Rejonowa w Białogardzie od razu rozpoczęła dwa osobne śledztwa - jedno z nich dotyczyło rodziców 5-latka, których oskarżono o nieumyślne spowodowanie śmierci syna. Oboje nie przyznali się do stawianego im zarzutu i w związkuz  tym matkę uniewinniono, a wobec ojca postępowanie umorzono w trybie warunkowym.


Kolejny zarzut był skierowany w kierunku odpowiedzialnych za odpowiednie zabezpieczenie studzienki kanalizacyjnej. Prokuratura w zeszły piątek „wystosowała do sądu rejonowego akt oskarżenia przeciwko naczelniczce wydziału gospodarki komunalnej i mieszkaniowej białogardzkiego magistratu Ewelinie S.” Kobietę oskarżono o niedopełnienie obowiązków i spowodowanie bezpośredniego zagrożenia życia małego Szymona. Kobiecie grozi za to 5 lat pozbawienia wolności. 


Ewelina S. ma jednak inne zdanie na ten temat. Kobieta twierdzi, ze nie była odpowiedzialna za zabezpieczenie studzienki, ponieważ była wtedy kierownikiem wydziału, który został utworzony poprzez rozdzielenie poprzednio istniejącego. W związku z tymi zmianami dokumetacja dotycząca tej studzienki nie trafiła do oskarżonej, a wszelki naprawy były zlecane spółce komunalnej. 

Czy ktoś odpowie za śmierć małego chłopczyka?



źródło: popularne.pl  I  fotografie: popularne.pl 
Udostępnij na Facebooku