Ratowniczka medyczna opisuje realia polskiej służby zdrowia. ''Jesteśmy traktowani jak BYDŁO''.

Joanna
7 miesięcy temu
Ratowniczka medyczna opisuje realia polskiej służby zdrowia. ''Jesteśmy traktowani jak BYDŁO''.
FB Udostępnij na Facebooku
Pani Marta Kołnacka to ratowniczka medyczna, która przez ostatnie lata pracowała w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego ''Meditrans'' znajdującej się w Warszawie. Zaledwie dwa tygodnie wcześniej kobieta dodała dosyć kontrowersyjny wpis, w którym opisała realia polskiej służby zdrowia.

''DYREKTORZE TRAKTUJ NAS JAK LUDZI A NIE G*WNO...''

16 marca kobieta na swoim profilu na facebooku dodała wpis, w którym opisała jak traktowani są pracownicy jednego z Pogotowi Ratunkowych znajdującym się w Warszawie.
jestem zespołem Warszawskiego Pogotowia Ratunkowego z kwarantanny czekam wraz z 2 kolegami z zespołu 18h na wyniki Naszego pacjenta który zataił informację lub dyspozytor poprostu nie zapytał.... KORONA CZY NIE KORONA.... (...) Wiecie co zabawne.... że mamy czekać te 18h w karetce.... od 5h NIKT nie przyszedł zapytać Nas o to czy mamy co jeść i pić... wyznaczono Nam toaletę w budynku gdzie może skorzystać z toalety- warunki KRYTYCZNE... (...) Jesteśmy traktowani jak BYDŁO... (...) DYREKTORZE TRAKTUJ NAS JAK LUDZI A NIE GÓWNO... (...)


Wpis Pani Marty nie przeszedł bez echa. Post został napisany zaledwie dwa tygodnie wcześniej, a zyskał 5,5 tysiąca udostępnień i tysiące reakcji, jak i również mnóstwo komentarzy od ludzi, którzy są oburzeni traktowaniem pracowników służby zdrowia - osób, których w tych ciężkich chwilach najbardziej potrzebujemy. 

''Podejrzewam, że powodem zwolnienia był mój wpis sprzed pół miesiąca.''

Wczoraj kobieta odebrała pismo, w którym poinformowano ją że z dniem 24 marca pogotowie rozwiązało z nią umowę.

Witam, chciałam Was poinformować, że dziś odebrałam pismo LISTOWNE że, dnia 24.03 została rozwiązana ze mną umowa z miesięcznym okresem przez pogotowie, jakoś dziwnie nie wiem czy pamiętacie ale 16.03 publikowałam post dot. kwarantanny. Dziwny zbieg okoliczności ? Co o tym myślicie ????
Ja się czuje znów potraktowana jak... eh...
Bardzo Wszystkim dziękuję za miło spędzone prawie 7 lat....
Udostępniamy....

 
 

 
Jak Pani Marta poinformowała - nikt się z nią nie skontaktował w tej sprawie. Dopiero po otrzymaniu listu dowiedziała się że pogotowie rozwiązuje z nią umowę. Kobiecie jest przykro z takiego obrotu sprawy. Nigdy nie było na nią żadnych skarg, swego czasu nawet zastępowała swoją kierowniczkę - w skrócie - kobieta była bardzo dobrym pracownikiem. 
Dodany wpis ma zaledwie 18 godzin, a wywołał prawdziwą burzę. Udostępniony został ponad 6 tysięcy razy! 

Komentarz dyrektora.

Karol Bielski, dyrektor pogotowia w rozmowie z ''onet.pl'' kategorycznie zaprzeczył, by te wypowiedzenie miało jakikolwiek związek z wpisem Pani Marty. Jak poinformował - decyzja o rozwiązaniu umowy podyktowana była innymi względami i została podjęta po analizie współpracy z Panią Martą, a jej aktywność w mediach społecznościowych nie miała tutaj znaczenia. Konkretnych powodów portal ''onet'' niestety nie otrzymał. Nie otrzymano także odpowiedzi na pytanie, czy rozsądne jest zwalnianie ratownika medycznego w trakcie pandemii koronawirusa. 

Źródło: wiadomosci.onet.pl, facebook.com | Fotografie: sfera.umk.pl

Zobacz także:

1. Kwarantanna domowa. Udawał kobietę w trakcie policyjnej kontroli.
2. W Krakowie odbył się poród kobiety zakażonej koronawirusem.
3.
Świadczenie 1000 plus. Kto może na nie liczyć?
Udostępnij na Facebooku