13-latek ukrył swoje rodzeństwo i ruszył po pomoc. Wcześniej na jego oczach zginęła jego mama.

Małgorzata
10 miesięcy temu
13-latek ukrył swoje rodzeństwo i ruszył po pomoc. Wcześniej na jego oczach zginęła jego mama.
FB Udostępnij na Facebooku
Do niewyobrażalnej tragedii doszło w Meksyku, gdzie trzy kobiety podróżowały z czternastką swoich dzieci. Jechały w konwoju trzech samochodów ze stanu Sonora do sąsiedniego stanu Chihuahua. Niedługo po wyruszeniu wpadły w zasadzkę.

Bohaterski 13-latek schował swoje rodzeństwo i poszedł po pomoc. 

Kobiety najprawdopodobniej padły ofiarami ataku jednego z karteli narkotykowych. 43-letnia Dawna Ray Langford, 29-letnia Christina Langford Johnson, a także 30-letnia Rhonita Maria Miller razem z ośmiorgiem dzieci zginęli na miejscu. Tuż po ataku 13-letni Devin Blake Langford, syn Dawny Ray Langford, schował dzieci, które przeżyły, czyli 14-letnią Kylie, 9-letnią McKenzie, 8-letniego Cody’ego, 6-letniego Jake’a, 4-letniego Xandera i miesięcznego Brixona. Nakazał im wejść w pobliskie zarośla i ułożył na nich gałęzie, aby nikt ich nie odkrył. Później sam ruszył w 22 kilometrową podróż po pomoc. Postanowił, że dojdzie do miejscowości La Mora, gdzie miał rodzinę, która była członami mormońskiej grupy LeBaron. Pokonanie tej długiej trasy zajęło mu aż 6 godzin. 


Zniecierpliwione rodzeństwo zaczęło się martwić, gdy Devin długo nie wracał.  Wtedy to Kylie wysłała 9-letnią McKenzie, aby ta spróbowała odnaleźć chłopca. 9-latka zgubiła się szukając brata, ale na szczęście służby ratunkowe znalazły ją jakieś 4 godziny drogi piechotą od kryjówki.

Mama ocaliła maleńką córeczkę. 

Podczas wypadku 29-letnia Christina Langford Johnson, gdy dotarło do niej, co się dzieje, od razu położyła na podłogę swojego SUV-a fotelik, w który wpięta była jej 7-miesięczna córeczka Feith. Dziewczynka tylko dzięki refleksowi i trzeźwości umysłu swojej mamy przeżyła tę strzelaninę.


Policja bardzo szybko ustaliła, kto odpowiada za ten dramatyczny atak. Kobiety oraz ich dzieci zostały zamordowane przez kartel narkotykowy Los Jaguares. Od dłuższego czasu w okolicy toczyła się wojna pomiędzy kartelami, policją oraz wojskiem. Mormonki i ich pociechy stały się przypadkowymi ofiarami tej walki. 


źródło: popularne.pl  I  fotografie: popularne.pl

Zobacz także:


 
 
 
Udostępnij na Facebooku